Skubany pamięta…

giewont

– A niech mnie gęś kopnie, tata, znowu nie pamiętam jak się nazywa ta góra, na którą będziemy się wspinać.

Może i zapomina raz po raz jak nazywa się góra ale dobrze pamięta, że rok temu obiecałem- „to będzie nasza kolejna góra, na którą wejdziemy”. Już trzecie wakacje z rzędu zdobywamy jakąś górę. W ten sposób podtrzymujemy naszą małą tradycję męskich wyjazdów. Jest wydarzenie- wyjazd syna z ojcem. Wyzwanie. Jest ciężko, bo mama została w domu i tata musi wreszcie ogarnąć wszystko- ubranie, jedzenie, itd. Jest także łatwo, bo obracamy się w obszarze, który tata bardzo lubi- wędrówki górskie.

Ale nadal ogromnym wyzwaniem pozostaje codzienność, żeby się nie ograniczać do eventu.

One thought on “Skubany pamięta…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *