Największy problem ucznia ze spektrum

Pexels mart production

Wiele godzin szkoleń na temat pracy z dziećmi ze spektrum autyzmu, a i tak większość nauczycieli uważa, że to „niewychowane, niegrzeczne bachory, które robią im na złość”. Tymczasem są to raczej zalęknione, zagubione osoby, które radzą sobie z przerastającą ich możliwości rzeczywistością w taki sposób, w jaki potrafią- na tyle nieudolnie, że trudności wokół nich się nawarstwiają, a atmosfera się zagęszcza.

Te dzieci potrzebują przede wszystkim dojrzałych dorosłych, którzy będą potrafili pomimo trudnych zachowań, częstych ataków słownych i nie tylko, dać im poczucie bezpieczeństwa, zrozumienie i wskazówki jak radzić sobie w świecie relacji społecznych. Niestety spotykają raczej osoby niedojrzałe, które dają się łatwo prowokować, wchodzą w tryb walki, zaczynają sami atakować i robią wszystko, oprócz budowania relacji. Warto powiedzieć sobie wprost- jeśli jakieś dziecko albo nastolatek jest w stanie doprowadzić cię do tego, że dostajesz piany na ustach, to znaczy, że jest w Tobie obszar niedojrzałości, który potrzebuje terapii lub przynajmniej odważnej autorefleksji.

Po latach pracy z dziećmi ze spektrum przekonuję się, że jest to raczej sztuka niż rzemiosło. Można to porównać do gry na gitarze- raz grasz ciszej palcami, innym razem mocno i zdecydowanie kostką, a czasami „grasz” pauzą. Nie wystarczy tylko nauczyć się chwytów i walenia w struny, żeby dobrze grać. Podobnie z tymi dziećmi- nie da się stosować zawsze jednej techniki. Nie można się zafiksować na jednym celu- nawet na konsekwentnym wprowadzaniu zasad. Czasami warto odpuścić i udać, że się nie zauważyło. Innym razem docisnąć i wyegzekwować ale zawsze patrzeć na CZŁOWIEKA- w dziecku i w sobie. Tymczasem rzeczywistość szkolna bywa dramatycznie inna. Często nauczyciele fiksują się na swoich pomysłach i sposobach bardziej niż przysłowiowy aspergerowiec na dinozaurach. Nadal uważam, że te dzieciaki to „mali terapeuci”, którzy celnie wskazują obszary niedojrzałości w tych, którzy mają z nimi do czynienia. Dlatego jeśli następnym razem zorientujesz się, że dziecko ze spektrum Cię „uruchamia”, to miej odwagę zadać sobie pytanie „dlaczego?” zamiast siłą uciszać i pacyfikować tego, kto może być dla Ciebie okazją do rozwoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.