Uczniowie ze spektrum nie prowokują?

Pexels sachin bharti

„Na pytanie: kto przed Kolumbem odkrył Amerykę? Uczeń udzielił absurdalnej i prowokującej odpowiedzi: Fryderyk Chopin”. To treść uwagi, którą pewien młody człowiek ze spektrum dostał od swojego nauczyciela. Zgodzę się, że to odpowiedź absurdalna ale prowokująca już nie. Otóż, żeby zaistniała prowokacja potrzebny jest bodziec i reakcja. Prowokację w tym wypadku wspólnie tworzą uczeń i nauczyciel. Ten Chopin z przykładu nie musi być wcale taki prowokujący, jeżeli nie wpadnie automatycznie do szuflady z prowokacjami w głowie nauczyciela. Są jeszcze inne szuflady, na przykład: śmieszne, ciekawe, współczucie itd. Niestety automat działa często szybciej niż świadoma myśl. Uczniowie ze spektrum naprawdę potrzebują DOJRZAŁYCH DOROSŁYCH, czyli takich, którzy nie wchodzą z nimi w zwarcie przy każdej okazji. Niestety tej dojrzałości cały czas nam brakuje. Zresztą nie rzucę pierwszy kamieniem… Te dzieciaki mają w sobie coś takiego, że potrafią obnażyć nasze wewnętrzne, niepewne dziecko, które cały czas walczy o atencję, o to, żeby mieć rację, żeby się wykazać itd. Dlatego jak zawsze zachęcam do refleksji- jeśli Twój autystyczny podopieczny „cię sprowokował”, to zastanów się co jest w Tobie jeszcze niedojrzałe, że „dałeś się sprowokować”. I podziękuj mu (może niekoniecznie na głos), że popchnął cię do dalszego rozwoju wewnętrznego, do większej dojrzałości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.