Jak pozbawić dziecko beztroski i poczucia bezpieczeństwa?

Pexels phil nguyen

Dzieciństwo powinno być czasem zabawy, beztroski, a przez to swobodnego rozwoju dla człowieka. Natomiast tak modne ostatnio pytanie dziecka o wszystko i pozwalanie mu na podejmowanie decyzji lub współdecydowanie we wszystkich niemalże sprawach ma w sobie jedną pułapkę. Otóż każda decyzja pociąga za sobą odpowiedzialność. Oczywiście rozstrzygnięcie pomiędzy kolorem ubrania jaki się dzisiaj założy nie wiąże się z dużą odpowiedzialnością ale już pytanie siedmiolatka czy rodzina powinna się przeprowadzić z miasta na wieś (prawdziwa historia!) to gruba sprawa. Paradoksalnie dla ocalenia tezy postawionej na początku- o beztroskim dzieciństwie- potrzeba aby w ważnych sprawach decyzje podejmowali rodzice i komunikowali ją w trybie oznajmującym swoim dzieciom. Wtedy dziecko będzie mogło „martwić się” tylko tym, co dziecięce. Co więcej wzrastać będzie jego poczucie bezpieczeństwa, bo będzie prowadzone przez życie przez dorosłych, którzy wiedzą czego chcą i co jest dla niego dobre. Ta teoria może się przekładać na codzienną praktykę- na przykład mama zestresowanego trzylatka, który z trudem adaptuje się w przedszkolu, zrobi więcej dla jego spokoju i poczucia bezpieczeństwa jeśli powie: „ja idę teraz do pracy, a ty zostajesz w przedszkolu. Będziesz bawił się z dziećmi, a po obiadku cię odbiorę”. Niestety częściej słyszy się: „zostaniesz w przedszkolu? dlaczego nie chcesz zostać w przedszkolu?” itd.

Być może w tym całym „pytaniu o wszystko” jest ukryty nieuświadomiony lęk rodziców przed podejmowaniem decyzji i ponoszeniem za nie odpowiedzialności. Pod płaszczykiem poważnego traktowanie woli dziecka może się dokonywać przerzucanie odpowiedzialności na dziecko, przez co niechcący pozbawia się je należnej beztroski, a to już jest pewna forma przemocy. Tacy mali prezesi, którzy o wszystkim decydują, wyglądają na naprawdę umęczonych ogromem odpowiedzialności, który spoczywa na ich barkach. Spotykam ich czasami w przedszkolu. W grupie przedszkolnej, gdzie nie mogą nagle rządzić najpierw przeżywają frustrację, która manifestuje się buntem ale po czasie pojawia się ulga, takie ogólne „uffff”, kiedy dziecko zaczyna doświadczać tego, czego powinno- swobody zabawy i beztroskiego życia, w poczuciu bezpieczeństwa pod okiem dorosłego, któremu ufa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.