Zespół Niezależnego Myślenia

Lubię patrzeć jak nastolatkowie z Zespołem Aspergera przychodzą do mojego gabinetu z książką pod pachą, żeby opowiedzieć mi o kolejnym rozdziale albo z zestawem dla początkującego elektronika, żeby pokazać mi układ, który zaprojektowali albo z gitarą, żeby zagrać mi piosenkę, którą skomponowali albo z teczką, w której jest materiał do zaprojektowanej gry RPG, itd, itd. Naprawdę lubię te momenty, choć przyznam, że nie zawsze do końca rozumiem i nadążam za ich tokiem myślenia.

Myślę, że oni nie mają łatwo, bo w pewnym wieku nie da się ukryć ich odmienności od rówieśników. Dzieci wyrastają z zainteresowania dinozaurami, samochodzikami, a w pewnym momencie nawet piłka nożna ustępuje miejsca zainteresowaniu płcią przeciwną, budowaniu relacji, popalaniu papierosów elektrycznych itd. i nawet jeśli ktoś się długo maskował, to wtedy jego asperger staje się widoczny jak na dłoni. I tu właśnie rodzi się pytanie: czy ta odmienność jest problemem czy pozytywnym zasobem? Jeżeli większość nastolatków karmi się dzisiaj, jak nigdy dotąd, śmieciowym jedzeniem, śmieciowym materiałem intelektualnym i hołduje śmieciowym wartościom, to chyba nic złego się temu sprzeciwić. Jeśli większość płynie wartkim nurtem do rynsztoka, to chyba nic zdrożnego, gdy ktoś płynie pod prąd? Oczywiście ten medal ma też drugą stronę, o której warto pamiętać. Ten dar myślenia inaczej niż pozostali może być naprawdę uciążliwy, jeśli jest używany w nadmiarze albo permanentnie. Nie o to chodzi, żeby mieć zawsze i wszędzie wywalone na pozostałą część ludzkości (a spotkałem i takie osoby ale zwykle już wśród rodziców moich pacjentów). Trzeba jednak z szacunkiem spojrzeć na tych młodych ludzi, którzy z łatwością uwalniają się od konwenansu, od oportunistycznego myślenia tak, jak większość i zaryzykować myślenie, że może w tym być jakiś proroczy głos na obecne czasy.

Kiedyś ojciec jednego z moich pacjentów, który sam był na spektrum zażartował, że „Zespół Aspergera to kolejny etap w ewolucji człowieka, który uratuje ludzkość przed upadkiem” i ja coraz częściej zastanawiam się ile jest przysłowiowego ziarna prawdy w tym żarcie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.