Odłączyć emocjonalne TURBO

Pexels Cottonbro Studio 7565160

Ktoś wymyślił kiedyś, że wydostające się z komory silnika gazy spalinowe, zanim zostaną wyrzucone przez wydech, można skierować do wirnika turbiny i w ten sposób uzyskać jeszcze większą moc. Proste i piękne. Podobny mechanizm zauważam w naszej psychice, tylko w przypadku trudnych emocji niestety działa na naszą niekorzyść. Już tłumaczę. Otóż załóżmy, że jest jesień, dzień krótki, depresyjny czas i ktoś ma z tego powodu obniżony nastrój, mniejszy napęd do działania itd. Do tego momentu nic dziwnego. Ale jeśli ta osoba obserwując zmianę swojego zachowania zaczyna się wewnętrznie chłostać, robić sobie wyrzuty, że jest beznadziejna, że do niczego się nie nadaje, to według mnie jest już takie emocjonalne TURBO. Taką prawidłowość obserwuje u bardzo wielu osób (nie wyłączając oczywiście siebie). Wolne są od tego tylko dzieci w wieku przedszkolnym, którym po prostu jak jest ciężko, to jest ciężko, jak są smutne, to są smutne itd. Już nastolatkowie natomiast nie szczędzą sobie epitetów w dialogu wewnętrznym, obrzucając samych siebie inwektywami za to, co w sumie jest jakąś ich trudnością, dolegliwością czy chorobą. Dorośli natomiast osiągają mistrzostwo, bo gdy tylko pojawia się jakaś wewnętrzna trudność, natychmiast obrywa „ja”, bo przecież jest „beznadziejne”, nie potrafi być „na maksa produktywne” i stale „mega uśmiechnięte”. U źródła pewnie leży zaczerpnięte z reklam i mediów przekonanie, że życie musi cały czas być „na uśmiechu” (a jak nie to tabletka i dalej „na uśmiechu”).

Dlatego postuluje odłączenie i demontaż naszych wewnętrznych turbosprężarek. Może się to dokonać dzięki uczciwej autorefleksji, w której spróbujemy nazwać co się z nami dzieje i dlaczego. Dlaczego jest mi smutno, dlaczego jestem poddenerwowany i zdarza mi się wybuchać na najbliższych itd. Dopiero wtedy będziemy mogli zacząć naprawdę rozwiązywać problemy naszego życiowego silnika, bo zaczniemy dostrzegać korzenie spraw, a nie tylko ich owoce. A pomoże w tym wszystkim odrobina życzliwego nastawienia do samego siebie czyli traktowanie siebie tak, jakbyśmy potraktowali naszego przyjaciela, gdyby miał podobne trudności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.