Wyłącz internet i prąd, i rządź!!!

KIedy biegliśmy z kolegą ultramaratony na Łemkowynie, po 12 godzinach szurania znaleźliśmy się wraz z grupą biegaczy na jakiejś górskiej łące w okolicach Komańczy. Ciemno dookoła, a my uświadomiliśmy sobie, że zabłądziliśmy. Każdy bieg za poprzednikiem, aż wreszcie ten pierwszy ogarnął się, że to nie w tym kierunku. Na spokojnie każdy wyciągnął smartfona, zrobiło się jaśniej od dotykowych ekranów i wpisaliśmy na nawigacji „Komańcza”. Po chwili nerwowego oczekiwania GPS się załadował i głos lektora oznajmił energicznie „kieruj się na południowy- wschód”. Żart? Dookoła ciemno, nad nami niebo- nie wiadomo czy jeszcze polskie i jak to skomentował jeden z biegaczy „ale gdzie do k…y jest południowy- wschód”? Wtedy mój kolega zrobił coś niesamowitego- sięgnął do plecaka, wyciągnął kompas i po chwili oznajmił unosząc ramię „tędy”. Po godzinie piliśmy herbatę na mecie biegu. Tylko, że jak mój kolega dzień wcześniej kupował ten kompas, to ja się z niego śmiałem…

Smartfony odmóżdżają. Dają bardzo wiele, ale niepostrzeżenie zabierają jeszcze więcej- umiejętność samodzielnego myślenia, liczenia, czytania mapy, planowania dnia, posiłków itd. Wygoda, która rozleniwia i działa według zasady „narząd nieużywany zanika”. Mózgi zanikają. To jest wygodne dla tych, którzy chcą ludźmi manipulować. Można na przykład nadrukować wielkich bilbordów „Paliwo w Polsce jest najtańsze w Europie” i ludzie się cieszą. Każdy przecież potrafi znaleźć w smartfonie cenę ropy w Niemczech, a google domyślnie poda ją w złotówkach i już widać, że mamy tanio. Tylko, żeby zobaczyć jeszcze jakie są średnie zarobki za granicą, policzyć proporcję ceny paliwa do średniej krajowej i porównać ją z tą po naszej stronie, to już nie. Kto zresztą wie, co to jest proporcja i że jak mianownik maleje, to wynik rośnie. Zresztą czym jest mianownik?

Teraz wiem i doceniam, dlaczego nasza Pani od matematyki nie pozwalała używać kalkulatorów. Dała mi przez to niezależność, której nie zabierze żadna awaria internetu, czy blackout. Dała mi niezależność myślenia. Podobnie ta, która uczyła mnie czytać mapę itd.

Wystarczy wyłączyć internet, żeby móc kierować ludźmi jak niemyślącymi zombie i to już nie jest science fiction. Podobno to się dzieje w jednym z pobliskich krajów…

PS. Klikając w reklamę na moim blogu wspierasz mnie finansowo, dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.