Inny ale nie gorszy.

W mojej pracy jako psycholog spotykam tylko wybranych nastolatków. To często młodzi ludzie z Zespołem Aspergera, wysoko funkcjonujący autyści albo inni z „jakimś problemem”. Łączy ich jedno- własne, to znaczy niezależne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość społeczną. To dzieciaki, które nie mogą pojąć jak można rozmawiać ciągle o youtubowych czy tiktokowych „twórcach”, jak można podniecać się tym, że ktoś wskoczył do basenu z kiślem albo zrobił kupę w parku. Oni nie rozumieją po prostu, że można mieć doła z powodu liczby polubień, całować papierek po lodzie czy mdleć na widok bluzy z konkretnym napisem.

Moi rozmówcy nie płyną z prądem. Niestety z tego powodu doświadczają nieustannie dużej presji. Wyzywani od debili, ułomów, Stevów, popychani, wypychani z kolejki do stołówki, szturchani co i rusz przemykają po szkolnych korytarzach starając się uniknąć konfrontacji z przedstawicielami głównego nurtu. Jednak wydaje się, że główny nurt płynie do szamba. Czy więc nie wchodzenie do niego jest powodem do czucia się gorszym? Czy fakt, że nie masz TikToka i nie szatkujesz sobie nim mózgu czyni Cię gorszym? Czy to, że czytasz książki, zamiast być na bieżąco z pseudotwórcą, który wlewa gówno prosto do głowy czyni Cię gorszym?

Opamiętajcie się moi młodzi przyjaciele i podnieście odważnie głowę do góry. Jeśli wszyscy w koło pędzą prosto do przepaści, to nie jest niczym złym pójść pod prąd. Jest Was więcej niż Wam się wydaje, tylko przestańcie się bać i dajcie znać, że jesteście. Dajcie znać, że myślicie inaczej. To jest jak kamienista lawina- jeśli jeden z Was się odezwie odważnie, to za chwile okaże się, że są też inni, którzy nie godzą się na miernotę.

Ci młodzi ludzie potrzebują ogromnego wsparcia. Niestety rodzice ograniczają się do pytania: „jak w szkole?” w rozumieniu „jakie oceny?” A szkoła to przede wszystkim wydarzenie o charakterze społecznym. Obecnie to jest dla wielu dzieciaków teren działań wojennych. Skupiają się na tym, żeby odnieść jak najmniejsze rany każdego dnia i często po prostu nie starcza energii na uczenie się. Zresztą jak się dobrze uczysz, to też najczęściej grupa cię ustrzeli, bo się wyróżniasz. Człowiek dojdzie tylko tak wysoko, jak wysokie są jego wartości. Teraz, kiedy wszystko ulega dewaluacji począwszy od pieniądza, przyszedł czas sprawdzianu z wartości.

PS. Klikając w reklamę na moim blogu wspierasz mnie finansowo, dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.