Rak wczorajak i psychoza jutroza

Mija dwadzieścia lat jak usłyszałem po raz pierwszy, że dwie najgorsze choroby ludzkości to WCZORAJ I JUTRO. Myśl jest bardzo stara i chyba każda poważna duchowość prowadzi człowieka w pewnym momencie do tego, żeby doceniał bieżącą chwilę i w tym odnajdywał sens swojego życia.

Niestety w praktyce jest zupełnie inaczej. Z jednej strony toczy nas RAK WCZORAJAK, który atakuje na dwa sposoby. Jedni żyją przeszłością, za którą tęsknią, drudzy żyją poczuciem winy za głupstwa, które popełnili lub żalem za nieszczęścia, które ich spotkały. PSYCHOZA JUTROZA też ma dwie postacie. Można żyć lękiem przed przyszłością albo też oczekiwać ze zniecierpliwieniem tego, co ma nadejść i przypominać dziecko, które chce szybko zasnąć, żeby minęła noc, bo jutro spotka je coś wspaniałego.

Tak czy inaczej są to pułapki, które odwodzą nas skutecznie od przeżycia tego, co jest tu i teraz. Sprawiają, że przegapiamy własne życie. Przegapiamy to, co jest. Chodzimy trochę jak zombie, nieobecni we własnym życiu. Nie jesteśmy nieszczęśliwi dlatego, że nie jesteśmy w ogóle. Nie ma nas. Nie ma nas tutaj. Tymczasem tutaj jest życie i tutaj jest najczęściej dobrze. Większość chwil naszego życia to chwile bezpieczne i wygodne. Jesteśmy najedzeni, jest nam ciepło. Ale mózg tak ma, że szuka zagrożenia. Jak wczoraj mówiąc o tym na spotkaniu dla seniorów powiedziałem: „jest dobrze, nie ma wojny”, to natychmiast ktoś z sali zaoponował głośno: „ale może być!!!” Owszem może. Może będzie ale sęk w tym, że w twoim przeżywaniu ona jest już teraz! Tymczasem teraz jest czas pokoju- budzisz się w bezpiecznym domu, otwierasz lodówkę, w której jest coś do jedzenia itd. „Ale może nie być nic w lodówce, bo podwyżki!!!” Ale póki co jest, póki co twój żołądek jest pełen, więc przestań żyć jakbyś głodował, bo jeśli rzeczywiście przyjdą trudne czasy, to będziesz tęsknił za tym, co jest teraz. A tak nie ma cię teraz i nie cieszysz się tym co masz. Czy na prawdę trzeba coś stracić, żeby to docenić? Można żyć inaczej, świadomie tylko to wymaga wysiłku, ćwiczenia się w uważności.

Rak wczorajak i psychoza jutroza wciskają się same w nasze przeżywanie, a o uważność trzeba zawalczyć. Ale, tak jak ze wszystkim w życiu- to, co wartościowe wymaga wysiłku. Prawdą jest też, że trening czyni mistrza i z czasem nabiera się wprawy i coraz łatwiej jest żyć tu i teraz i CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM, cieszyć się chwilą.

PS. Klikając w reklamę na moim blogu wspierasz mnie finansowo, dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.