Tu i teraz albo wcale… :(

– Dobra tata, opowiemy.

– Słucham?

– Opowiemy, schowaj telefon i gramy.

Szok. Zostałem złapany. Wstyd. Wkoło powtarzam o tym, żeby być tu i teraz, a tymczasem sam zostałem przyłapany na próbie nagrania filmiku, zamiast grać w piłkę z synem i cieszyć się chwilą. No ale przecież nie co dzień zdarza się, żeby pies biegał z gwizdkiem wkoło dwóch ludzi, którzy akurat kopią piłkę. Genialne. Pokażę żonie, pokażę znajomym, a może i światu na YouTubie… Posłuchałem jednak syna, zrezygnowałem z rozgłosu i sławy, i dalej kopałem piłkę.

Sytuacja dała do myślenia. Przecież w moim dzieciństwie i młodości właśnie się opowiadało. Przecież jak opowiem to żonie czy znajomym, to będę z nimi w relacji, w dialogu, a jak pokażę im film, to będą w relacji co najwyżej z moim smartfonem. Poszedłem dalej w refleksji- przecież cały Stary Testament mamy dzięki przekazowi ustnemu. Żydzi świadomie kultywowali opowiadanie i dzięki temu mają się dobrze. To pomogło im przetrwać pomimo niewoli, pomimo rozproszenia. Ta opowieść trzymała ich razem. My też piszemy naszą opowieść, która opisuje wspólne doświadczenia czyli tożsamość naszej rodziny. Pisaliśmy o tym z Ewą w grudniowym “Szumie z Nieba”- o tym jak wigilijne rodzinne opowieści dają nam poczucie, że nie jesteśmy ludźmi znikąd, że mamy tożsamość.

No dobrze, nie do końca o tym chciałem napisać. Na początku myślałem bardziej o tym, jak skutecznie smartfon potrafi mnie odciągnąć od tu i teraz. Myślałem o tym jak to już weszło mi w krew, że jak coś się dzieje, to się to nagrywa. Ważne, żeby mieć dużo pamięci w telefonie i hulasz. Nie trzeba się martwić kasowaniem, nie trzeba się martwić pamiętaniem, nie trzeba się martwić nawet samym oglądaniem. W moim dzieciństwie jak ktoś miał w domu kamerę VHS, to rządził. Dzisiaj każdy ma o wiele lepszą kamerę w telefonie ale za to mamy o wiele mniej tożsamości. Coraz mniej mamy samych siebie mówiąc wprost.

W zeszłym tygodniu miałem przyjemność współprowadzić Arenę Młodych czyli masowe rekolekcje dla młodzieży, które po raz trzeci zorganizował w Łodzi Arcybiskup Grzegorz Ryś. Dwie sceny mnie zatrwożyły. Do koleżanki podszedł zmartwiony młodzieniec, który zgubił telefon. Ponieważ mieliśmy kilka znalezionych aparatów koleżanka poprosiła go aby opisał swój. Jego zmartwione oczy spojrzały w dal, a po chwili powiedział: “no nie wiem”. Po pytaniu pomocniczym i chwili zastanowienia umiał tylko powiedzieć, że telefon miał etui. To niesamowite, przecież ten chłopak wpatruje się w swój smartfon pewnie przynajmniej sześć godzin dziennie. Patrzy ale nie widzi.

Drugi obrazek, to dziewczyna, której udało się odzyskać zagubiony telefon. Skakała, cieszyła się, przytulała go do siebie i całowała. Widziałem kiedyś matkę, która odnalazła dziecko zgubione w tłumie. To była taka sama reakcja.

Pisałem już o wpływie elektroniki na dzieci. Będę dalej pisał i mówił. Będę się powtarzał. Sytuacja jest poważna. To jest droga do pewnego rodzaju zagłady. Jak wrzucisz żabę do wrzątku, to będzie próbowała uciekać ale jak włożysz ją do garnka z zimną wodą i zaczniesz powoli podgrzewać, to zagotujesz ją bez żadnej próby oporu. Tak właśnie powoli podgrzewa nas i wygotowuje z nas ludzkość elektronika nieustająco trzymana w ręku. To nie jest śmieszne. Argument “takie czasy” nigdy nie będzie do mnie przemawiał. W Polsce od zawsze są czasy alkoholowe, a jakoś nikt nie podaje z tego powodu kieliszka do ręki dzieciom i młodzieży.

Koleżanka siedziała ostatnio na spotkaniu z psychologiem w szkole. Starszy kolega po fachu nie zostawił suchej nitki na elektronice w rękach dzieci. Rodzice ze spuszczonymi oczami zdawali się pytać “no dobrze, to co teraz mamy zrobić?”

Odpowiem cytatem z mojego syna “dobra tata, opowiemy”. To znaczy sami mamy wrócić z wirtualnego świata, do świata realnego. Czas wrócić na swoją planetę. Dzieci podążą za nami jak usłyszą nasz śmiech, jak usłyszą czułe słowa, jak usłyszą pełną uważności ciszę. W to wierzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.