Dzieci potrzebują DO-RO-SŁYCH.

Dzieci potrzebują DO-RO-SŁYCH.

KIlkanaście lat temu, gdy po raz pierwszy powierzono mi wychowawstwo klasy czwartej, miałem zatarg z jednym z moich uczniów. Już nie pamiętam szczegółów ale pamiętam, że wylądowałem w gabinecie mojej dyrektorki, która udzieliła mi wtedy dwóch bardzo ważnych lekcji. Dziś jedną z nich dzielę się z rodzicami i nauczycielami przy każdej możliwej okazji.
Usłyszałem wtedy słowa: “PAMIĘTAJ, ŻE DZIECKO NIGDY NIE MOŻE CIĘ DOTKNĄĆ.” Chodzi oczywiście o dotknięcie w sensie emocjonalnym- dziecko nie jest w stanie sprawić, że POCZUJĘ SIĘ DOTKNIĘTY. Oczywiście dziecko może próbować ale to ja decyduję o tym, że nie poczuję się dotknięty. Dziecko może próbować. Ja nie mogę się dać. Tak naprawdę mówimy tutaj o dojrzałości emocjonalnej. Jako osoba dorosła powinienem być na tyle dojrzały, ugruntowany w swoim poczuciu tożsamości i wartości, poukładany w swoich emocjach, że jakiekolwiek wysiłki dziecka by zburzyć ten porządek, nie powinny mnie dosięgać.

To jest trudne i myślę, że jest to stan, do którego cały czas dążę. Zwłaszcza w kontakcie z dziećmi z Zespołem Aspergera ta rzeczywistość jest poddawana poważnej próbie. Jak wiadomo dzieci z ZA mają ogromną skłonność do manipulacji i najczęściej jest to manipulacja mistrzowska. To nie tylko zwykłe rzucanie się na podłogę i spazmowanie na poziomie amatorskiego teatru. To przedłużające się milczenie, uparte podawanie błędnego rozwiązania w zadaniu, mówienie na ty, dotykanie najwrażliwszych punktów: “czemu masz taki duży brzuch?”, “teraz ja tu jestem dyrektorem” itd. itp. Dzieciaczek z ZA potrafi naprawdę trafić w samo sendo, w najsłabszy punkt. Pamiętam historię nauczycielki, która po kilku miesiącach pracy z uczniem z Zespołem Aspergera musiała zacząć korzystać z pomocy lekarza psychiatry. Dlatego po cichu nazywam moich pacjentów “małymi terapeutami” ponieważ pomagają swoim rodzicom, nauczycielom, terapeutom odkrywać te tematy i obszary, które jeszcze potrzebują przepracowania.

Ostatnio podczas rozmowy w rok po diagnozie, zapytałem mamę mojego pacjenta, co jej zdaniem jest najważniejsze, co powinno się mówić rodzicom dzieci z ZA. Po chwili zastanowienia odpowiedziała: “że jest to ogromna praca nad sobą.” Nic dodać. Ogromna praca nad swoim myśleniem, a co za tym idzie nad swoimi emocjami. Ja zwykle tłumaczę rodzicom i nauczycielom, że obserwując zachowania takiego dziecka musisz wyczyścić swoją głowę ze wszystkich założeń. Musisz być jak czysta karta. Musisz być jak poszukiwacz i odkrywca. Jeżeli z góry założysz, że coś wiesz i coś rozumiesz, rozminiesz się z prawdą i dzieckiem. Jeżeli na przykład interpretujesz jego zachowania jako bezczelne, przegrałeś.

Potrzebujesz cierpliwości, ciekawości i pokory, by wziąć się raczej za siebie, jeśli dziecko z ZA pomoże Ci odkryć twoje deficytowe obszary. Wskaźnikiem będą Twoje emocje- jeśli jakieś zachowanie dziecka spowoduje Twoje silne wzbudzenie, zastanów się uczciwie dlaczego i co to mówi o Tobie.

Bądź DO-RO-SŁY.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *