Ku pokrzepieniu „niedobrych” rodziców.

screen568x568

Dzisiaj krótko, bo spieszę się wpisywać pesele dyslektykom na sprawdzianie szóstych klas.

Dzisięciolatka nie może spać, bo jej koleżanki kupiły sobie grę, w której potwór zjada mózgi. Nie pomaga tłumaczenie, że to tylko gra, że to nie naprawdę, że to „zabawa” (sic!). Dziecko cierpi na bezsenność. Sama siedzi na fb, yt, itd. Nie może spokojnie usiedzieć na spotkaniu, bo musi zobaczyć co „kupiła sobie do gry”, bo „coś kupiła, ale nie wie co”. Grała ostatnio przez cały dzień ale nie potrafi opowiedzieć fabuły gry. Gra ale nie wytłumaczy o co chodzi.

Jej słowa (prawdopodobnie też myśli) to sieczka, sałatka, zero logiki i wynikania.

Piszę to ku pokrzepieniu tych wszystkich, którzy mają chwilę zwątpienia jak mój przyjaciel- „czy mój jedenastoletni syn jednak nie może grać w te gry co inni? Co z tego, że są od 18 lat, tylko jemu rodzice nie pozwalają…”

Może, jasne że może, ale szkoda człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *