Sprawdzone sposoby.

Sprawdzone sposoby.

Dużo piszę i mówię o potrzebie spędzania czasu z dziećmi. Często powtarzam, że lepiej mieć czas i pobawić się tańszą zabawką niż kupić droższą ale nie mieć czasu dla dziecka, bo trzeba na tę droższą zarobić. Powyżej zdjęcie fragmentu Zestawu Kreatywnego, który moja żona kupiła wczoraj za 12,90 pln w księgarni. Dało to godzinę wspólnej pracy i zabawy z dziećmi. Przy okazji zostały przećwiczone takie umiejętności jak: odwzorowanie, kategoryzacja, dopasowywanie kształtów, motoryka mała, nauka wiązania supełków, zarządzanie emocjami, podtrzymywanie motywacji, koncentracja itd. Godzina takich zajęć w gabinecie specjalisty kosztuje kilka razy więcej. Ty decydujesz, Ty wybierasz.

Poniżej zdjęcie wieńca adwentowego narysowanego przez moją córkę na kartce do flipcharta, którą dostała ode mnie, gdy przygotowywałem się do kolejnych warsztatów z młodzieżą. Wieniec zawisł na ścianie w centralnym miejscu naszego domu. W każdą kolejną niedzielę adwentu Hania będzie dorysowywać płomień do kolejnej świecy- „zapalać ją”. W ten sposób między innymi doświadczymy upływu czasu, będziemy uczyć się pośrednio kalendarza, cierpliwości itd. Najgenialniejsze jest to, co najprostsze.

Podziel się w komentarzu Twoimi sprawdzonymi sposobami na spędzanie czasu z dzieckiem i omijanie gabinetu specjalistów.

One thought on “Sprawdzone sposoby.

  1. Bardzo chętnie zabieram synka ( 7l.) w różne miejsca, o których wcześniej opowiadam lub czytam. Czasami wprowadzam go wcześniej wykorzystując bieżącą syt. np. hejnał z Mariackiej nadawany w radiu dał początek planom wypadu do Krakowa, a opowiedziana historia trębacza podsycila ciekawość syna. Oczywiście zwiedzanie Krakowa rozpoczęliśmy od wysłuchania na żywo hejnału z wieży. Po takich wypadach robimy kronikę ze zdjęciami i zadaniami dla oglądających (puzzle ze zdjęć, zagadki dot.odwiedzonych miejsc itp.) wachlarz możliwości jest szeroki.
    Lubimy też grać w planszówki i rozwiązywać różne zadania, rebusy, łamigłowki. Rytuałem u nas jest wieczorne czytanie przed snem, które również lubię, jednak nie zawsze starcza mi na nie sił. Na szczęście jest nas dwoje i się wspieramy w tym zakresie, a czasami licytujemy, bo oboje mamy dosyć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *