Gdy nie działają żadne kary…

full_tiys

Często ostatnio słyszę od rodziców: „na niego nie działają żadne kary, jak my mówimy, że mu zabierzemy tableta, to on mówi no i co z tego”.

Po pierwsze to bardzo dobrze, bo kary są do d…

Po drugie nie działają, bo sobie robimy z gęby cholewę i młody i tak wie, że nie dotrzymamy słowa- tak go przyzwyczailiśmy.

Po trzecie nie wie za co ma zabrane. Nie rozumie pojęć typu: bądź grzeczny, bądź pilnym uczniem itd. Nie ma operacjonalizacji, nie wie co ma konkretnie robić.

Po czwarte żyje w takim zabawkomym raju, że jak mu zabiorą tableta/ xboxa to spada na poziom LEGO Technics, samochody zdalnie sterowane, drogie lalki itd. Nie czuje problemu.

Proponuje: poziom RAJ (LEGO, samochody zdalnie sterowane itd.) uczynić wyjściowym. Określić trzy konkrety, które trzeba osiągnąć codziennie (odłożyć pidżamę do łóżka, umyć zęby, zjeść kanapkę na śniadanie itp.), żeby móc przez określony czas wejść na poziom RAJ PLUS (konsola, tablet itd.). W ten sposób zapomnimy o karach. Będzie tylko nagroda lub brak nagrody.

Zacznie działać na trzeci dzień konsekwentnego stosowania. KONSEKWENTNEGO!

2 thoughts on “Gdy nie działają żadne kary…

  1. Kara… Dlaczego druga osoba wchodzi w przestrzeń działań „karanego”? W swojej pracy z najkochańszymi przedstawicielami naszego gatunku na poziomie „9”, nie używam tego słowa. Mając do czynienia z 24 maluchami można rzec, że to nie jest możliwe. Otóż chcąc wyegzekwować dane zachowanie czy działanie określam jednoznacznie np.: -„Bardzo bym chciała z tobą upiec ciasto za pół godziny. Jeżeli uda ci się sprzątnąć pokój do tego czasu to będzie wspaniale. Razem to zrobimy.” Dajemy jasny, pozytywny przekaz i nasze wsparcie na początku. To dziecko zdecyduje o konsekwencji swojej decyzji i zachowania.
    Używając zwyczajowego: ” Za karę, jeżeli nie posprzątasz to nie będzie fajnej zabawy”- stajemy w roli właśnie karzącego, a nie przyjaciela i… o wiele mniej osiągniemy.
    „KARA” – zamień na : ” KONSEKWENCJA TWOJEGO ZACHOWANIA, O KTÓREJ TY DECYDUJESZ”

  2. Duzo czytalam i uwazam ze tak i kara jak i nagroda to srodki manipulacji i przymusu. Duzo by tu pisac…ale sama po sobie widze ze i w doroslosci nie potrafie byc szczesliwa robiac cos za co nie ma „nagrody”. Albo czuje sie nieszczesliwa jesli maz noe wynagrodzi mi ugotowania obiadu. Nagrody i kary to cos czego za wszelka cene chce unikac w wychowaniu syna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *