Życzenia.

IMG_6882

Dzień wolny poznajemy po tym, że dzieci bez problemu wcześnie wstają. Życzę wielu minut spędzonych na podłodze razem z dziećmi. Miłej zabawy.

Lubię mieć czas na przedszkolny jadłospis.

jadłospis

Jest takie zaczarowane miejsce w przedszkolu, koło szatni, gdzie rano zatrzymuje się 90% dzieci z rodzicami. Ci ostatni prędziutko czytają co będzie podawane dzisiaj na stół. Wielu z nich czyta w takim tempie, że mogliby startować w castingu na lektora tej formułki z reklamy leków: „skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą…” Wiadomo, rano rodzice się spieszą. Spieszą się do pracy, na spotkanie z szefem, zespołem, dopracować prezentację, otworzyć sklep itp. Też kiedyś zacząłem rapować jadłospis moim dzieciom w zawrotnym tempie ale nagle przyszła myśl- STOP. To jest ważna rzecz. Dla nich to jest naprawdę ważna rzecz.

No tak ale moje terminy pracowe są nie mniej ważne. No właśnie- czy nie mniej? Właśnie myślę, że mniej. Tak zdecydowałem- najważniejsze jest to, co bezpośrednio wiąże się z rodziną, dziećmi. Od tego momentu nigdy nie spieszę się rano w przedszkolu. Czekam, aż przebiorą się w swoim tempie, nie poganiam zbytnio i nigdy nie mówię: „bo tatuś się spieszy”.

Oczywiście moi obecni i przyszli pracodawcy mogą mieć poważne wątpliwości ale… przecież to się da pogodzić. Wychodzimy z domu zawsze odpowiednio wcześnie, żeby mieć zapas czasu na te luksusy. Powiecie: „to niemożliwe.” Możliwe, tylko trzeba wcześniej wstać. Powiecie: „to dopiero niemożliwe!” Otóż możliwe, trzeba tylko wcześniej się położyć poprzedniego dnia. Takie to proste i nie chce być bardziej skomplikowane.

Znajomy mawia: „pośpiech poniża”. Myślę, że zwłaszcza ten poranny pośpiech poniża nas rodziców i odbiera nam to, co najważniejsze.

Gdy nie działają żadne kary…

full_tiys

Często ostatnio słyszę od rodziców: „na niego nie działają żadne kary, jak my mówimy, że mu zabierzemy tableta, to on mówi no i co z tego”.

Po pierwsze to bardzo dobrze, bo kary są do d…

Po drugie nie działają, bo sobie robimy z gęby cholewę i młody i tak wie, że nie dotrzymamy słowa- tak go przyzwyczailiśmy.

Po trzecie nie wie za co ma zabrane. Nie rozumie pojęć typu: bądź grzeczny, bądź pilnym uczniem itd. Nie ma operacjonalizacji, nie wie co ma konkretnie robić.

Po czwarte żyje w takim zabawkomym raju, że jak mu zabiorą tableta/ xboxa to spada na poziom LEGO Technics, samochody zdalnie sterowane, drogie lalki itd. Nie czuje problemu.

Proponuje: poziom RAJ (LEGO, samochody zdalnie sterowane itd.) uczynić wyjściowym. Określić trzy konkrety, które trzeba osiągnąć codziennie (odłożyć pidżamę do łóżka, umyć zęby, zjeść kanapkę na śniadanie itp.), żeby móc przez określony czas wejść na poziom RAJ PLUS (konsola, tablet itd.). W ten sposób zapomnimy o karach. Będzie tylko nagroda lub brak nagrody.

Zacznie działać na trzeci dzień konsekwentnego stosowania. KONSEKWENTNEGO!