Świat bez zasad- APOKALIPSA.

desperados

„Teraz wszyscy wstają, więc jak chcesz, to możesz się położyć”- powiedziała mama do swojego dwuletniego dziecka podczas mszy. Innym razem widziałem Pana, który przekonywał własne dzieci, że nie muszą zdejmować butów jak wchodzą na plac zabaw, mimo, że znak informował inaczej. „Macie czyste buciki”- powtarzał (jak chwilę później wsiadali do jego Toyoty, okazało się, że buciki jednak nie są czyste i nie wolno nimi dotykać do siedzeń).

Rodzice boją się wymagać od dzieci. Rodzice chcą wszystko uzasadnić, dwulatkowi wszystko wytłumaczyć, żeby zrozumiał, żeby przyjął jako swoje. Rodzice dziś pytają swoje dzieci o wszystko. Znajoma nauczycielka mówi takim: „nie przechodzi się na czerwonym świetle i koniec, nie skacze się z dziesięciopiętrowego budynku i koniec, nie bije się innych dzieci…” „ALE Pani Elu…”

Jeśli zasady nie obowiązują, to nie obowiązują nikogo, a więc nie ma uczciwości w związku, nie ma narzekania jeśli ktoś Ci zeskanuje kartę i wyczyści konto lub jeśli rano Twój samochód stoi na cegłach albo jak w ogóle go nie znajdziesz. Jeśli w takim kierunku jedziemy, to ja wysiadam. Dlatego nie sięgnę po Desperadosa, choć mi smakował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *