STOP! Przymknij się, poczekaj, posłuchaj.

cucumber

Mojemu 8 letniemu rozmówcy dałem ostatnio do ułożenia układankę tematyczną, która przedstawiała pojazd podobny do tego na zdjęciu. Poradził sobie z zadaniem, więc nastąpiła tradycyjna seria pytań ukierunkowanych na zwiększanie kontaktu dziecka z rzeczywistością (bo z tym słabuje). Po kilku łatwych pytaniach zadałem takie: „dobrze, a jak myślisz, jaki jest człowiek, który dzisiaj jeździłby takim ponad trzydziestoletnim samochodem?” Młody bez chwili namysłu odpowiedział: „biedak”. Przy czym zrobił to z takim lekceważeniem, z jakim podstawia na przerwach nogę dzieciom biegającym po szkolnym korytarzu. Już poczułem rozczarowanie, smak porażki, już miałem rozpocząć kazanie ale na szczęście jakoś się na chwilę przyciąłem. A Młody dodał: „albo nie, on jest szczęśliwy, bo ma pięniądze na wszystkie inne rzeczy, które lubi”. A powiedział to uczeń szkoły, w której bardzo ważne jest jakim SUVem rodzice przyjeżdzają po dziecko.

Cieszę się, że mnie zatkało, że nie od razu zaripostowałem. Warto dać sobie i rozmówcy taką sekundę. Niestety przyzwyczajeni jesteśmy do rozmawiania jak w dynamicznym radiu, gdzie ćwierć sekundy ciszy oznacza porażkę, błąd w sztuce. Podobnie w rozmowie- jeśli nie odpowiesz natychmiast to znaczy, że Cię zatkało, a więc przegrywasz. Gramy zazwyczaj szybką piłką, ripostujemy jak w ping pongu. A szkoda, czasami bardzo szkoda. Pewnie pierwszym kłamstwem jest to, że w ogóle gramy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *