Wyzwanie dla mężczyzn na marzec 2014.

5_minutes
Codziennie znajdź 5 minut, żeby być sam ze sobą i poukładać sobie w głowie to, co Cię tego dnia spotkało. Wierzący nazwie to modlitwą, niewierzący refleksją. Ja wierzę, że facetowi tyle wystarczy, żeby mieć poczucie panowania nad życiem, a przez to zachować spokój. W skali miesiąca to da dwie i pół godziny.
Ważne, żebyś określił swój rytuał- możesz nakupić tanich worków na śmieci i codziennie wieczorem je wynosić, albo wysiadać jeden przystanek za wcześnie z tramwaju, jak wracasz z roboty, i iść pieszo. Ilu nas, tyle może być pomysłów (mile widziane w komentarzach).
Kto jest ze mną? Kto podejmuje wyzwanie?

 

March challenge for men.

I believe that we- men- need only a little time to put our experience in the right place in our mind and function smoothly. Therefore in March find 5 minutes everyday (that will be two and a half hours total) to be alone and reflect on a passing day. Find and settle your own routine. Who is with me?

Zakazane słowa. / Forbidden Words.

zakaz_mowienia

– Nie rozmawiam z Tobą. Koniec z nami!

– Ale…

– Koniec z nami, słyszysz?! Nie rozmawiam z Tobą.

 

Powyższy dialog słyszałem na osiedlu. Nie było by w tym nic dziwnego- przecież takie sytuacje i rozmowy zdarzają się między ludźmi. No tak, ale nie między Babcią i jej czteroletnią wnuczką! I to babcia wieściła koniec relacji. Pewnie to była kwestia emocji, może w pobliskim sklepie Młoda podgrzała babcię- może chciała o jedną gumę do żucia za dużo, albo w inny sposób „zgrzeszyła”. Ale ludzie kochani- niech dorośli będą dorosłymi. Przecież sami nosimy w sobie tyle różnych zranień, tyle różnych bolesnych cytatów, które ciągną się za nami latami i odbijają echem w kolejnych sytuacjach naszego życia. Zawsze wszystko psujesz, kiedyś się doigrasz, nie wytrzymam z Tobą, wpędzasz mnie do grobu, nigdy sobie nikogo nie znajdziesz itp. Może czas to przełamać?

Znajdź chwilę na świadomą refleksję. Usiądź i zadaj sobie pytanie: jakiego człowieka chce wychować? Co będzie słyszał w swoim sercu, jaki będzie jego wewnętrzny dialog, jak dorośnie i będzie się mierzył z życiem? Następnie zrób sobie własny katalog zakazanych słów, których Twoje dziecko nigdy nie usłyszy od Ciebie. Zapisz je sobie. Bądź przygotowany, bo gdy zapłoną emocje, będzie już za późno.

 

– That’s the end. I’m not going to talk to you anymore!

– But…

– That’s the end. Haven’t you heard? I/m not talking to you!

That’s a piece of a dialogue I’ve heart once in a neighborhood. Wouldn’t be especially surprising as situations and conversations like this happen sometimes. But it was a grandmother talking to her four year old granddaughter. For God sake! Should we grownups be grown up? We also carry some words and quotations that still hurt us. Years pass but we can still hear the inner voice repeating: you’re hopeless, you always break everything, there is nothing you can do correctly, etc. Why don’t you change it? Sit down and ask yourself the fundamental question- who do you want bring up? What is your child’s inner voice supposed to repeat when he’ll be confronting his life in the future? Then think of the words and phrases that your child should never hear from you. Write them down and be prepared as it will be too late when emotions get on fire.

 

Anatomia złości. / Are you really a wise parent?

Kaboom

Niedawno zrobiłem mały konkurs na fb, w którym nagrodą była książka „Kiedy Twoja złość krzywdzi dziecko. Poradnik dla rodziców”. Jedna ze znajomych komentowała odpowiadając na pytanie zawarte z tytule, że chyba zawsze.

Boimy się tej złości jak ognia. Słusznie w sumie, bo ma ona wiele wspólnego z ogniem. Ale złość, jak każda emocja, to przede wszystkim energia. Niedawno Justyna Kowalczyk pokazała do czego może posłużyć złość, o ile jest dobrze wykorzystana, czy inaczej mówiąc skanalizowana (oczywiście znam sprawę jej złamanej nogi i nieżyczliwych wypowiedzi Apoloniusza Prezesa na ile mi o niej media powiedziały). Można sparafrazować biblijne powiedzenie mówiąc: złość dla człowieka, a nie człowiek dla złości. Jeśli zrozumiemy trochę bardziej mechanizm powstawania tej energii, to będziemy mogli ją świadomie wykorzystywać.

Autorzy wspomnianej książki porównują mechanizm powstawania złości do wybuchu. Ładunkiem wybuchowym jest nagromadzony stres, a iskrą zapalną myśl, która interpretuje- najczęściej niesłusznie-  zachowanie dziecka jako wymierzone świadomie przeciwko Tobie. Po tym jak przedstawiłem ten obraz grupie mężczyzn w Gdańsku, jeden z nich podszedł do mnie i powiedział, że do wybuchu zawsze potrzebny jest jeszcze tlen. Myślę, że jeżeli poszlibyśmy tropem tego porównania, to tlenem może być nasza ignorancja. Nasz brak świadomości, działanie po omacku, to takie ogólne środowisko, które sprzyja zaistnieniu wybuchu.

Świadomy rodzic nieustannie szuka, dąży aktywnie do doskonałości w realizowaniu swojej rodzicielskiej misji. Wiem, że nikt dzisiaj nie ma czasu. Wiem też, że wszyscy mamy tego czasu dokładnie tyle samo, a różnią nas tylko decyzje o tym, jak go zagospodarować i wykorzystać. Często słyszę powtarzane hasło: „szkoda, że nie dają instrukcji obsługi do dziecka”. No tak, nie dają, ale czy robisz cokolwiek, żeby tej instrukcji szukać? Kiedy ostatni raz przeczytałeś książkę dla rodziców jeśli w ogóle? Czy szukasz aktywnie okazji do wymiany doświadczeń z innymi rodzicami? Wiele drzwi jest już wyważonych- czy zadajesz sobie minimum trudu, żeby je odnaleźć? Oczywiście, że tak- jeśli czytasz ten tekst 😉 ale pamiętaj, że zawsze może być jeszcze lepiej. Jeśli Cię zapytam, co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu- na pewno odpowiesz „rodzina, dzieci”. Wspaniale, dorzuć jeszcze kilka konkretnych czynów do tej deklaracji.

 

I’ve done a little competition on fb lately and the reward was a book on anger towards children. One of my friends asked if anger can ever be something positive. We are definitely afraid of our anger. This seems to be needless as anger is just another of our emotions- energy that is. It’s up to us how we use this energy if only we decide to use it in a conscious and wise way. But what do we as parents do for our consciousness? When was the last time you read a book on parenthood or searched for an opportunity to learn about other parents’ experience? I know that we all lack time but we also have precisely the same amount of time. It’s only what we decide to do with it that differs. If I ask you what’s is the most important value in your life you will most probably answer „family and children”. Ok, so why not confirming this declaration with some actions?